Obrona doktoratu po latach: historia, wyjątkowość, inspiracja

07-03-2024

Co roku w Politechnice Łódzkiej kilkadziesiąt osób uczestniczy w promocjach doktorskich, wyjątkowym wydarzeniu, podczas którego naukowcy otrzymują swoje zasłużone dyplomy. Rozmawiam ze Stanisławem Prusiem, który w lutym obronił pracę doktorską, a to co go wyróżnia w gronie nowych doktorów to lata, które ma już za sobą. Do pracy naukowej wrócił, będąc już na emeryturze. Niech ten artykuł będzie inspiracją dla wszystkich, którzy pragną kontynuować swoją naukową podróż, niezależnie od wieku czy statusu emerytalnego.

ŻU: Obrona doktoratu jest znakomitym podsumowaniem Pana wieloletniej działalności zawodowej.

Dr Stanisław Pruś: Całe moje życie było i jest związane z włókiennictwem. Już w dzieciństwie pracowałem z rodziną przy uprawie, przetwarzaniu oraz wykończaniu lnu i wełny w systemie chałupniczym. Po ukończeniu Technikum Włókienniczego studiowałem na Wydziale Włókienniczym. Po studiach zacząłem pracę w fabryce barwników „BORUTA” w Zgierzu nad syntezą barwników dla włókiennictwa i przemysłu skórzanego, którą wprowadzono w zakładach, prowadziłem też własną działalność gospodarczą. To wszystko pozwoliło mi na zgromadzenie ogromnego zasobu wiedzy z wykończalnictwa praktycznie wszystkich rodzajów włókien. 

Dr Stanisław Pruś w czasie publicznej obrony Dr Stanisław Pruś w czasie publicznej obrony

foto: arch. Wydziału TMiWT

Pracowałem też społecznie w SITPChem, Stowarzyszeniu Włókienników Polskich, Polskim Komitecie Kolorystyki oraz w Stowarzyszeniu Polskich Chemików Kolorystów przy organizowaniu seminariów krajowych i zagranicznych. Ta działalność dodatkowo poszerzyła moją wiedzę, a jednocześnie uświadomiła, że jest wiele nierozwiązanych problemów, co stało się podstawą podjęcia inicjatywy ich zbadania.

Z tym pomysłem wrócił Pan na Politechnikę Łódzką?

Tak, po wielu latach stanąłem w progach budynku, który pamiętałem z okresu studiów. Spotkałem się z bardzo pozytywnym podejściem dr hab. inż. Piotra Kulpińskiego, prof. PŁ, do podjęcia przeze mnie prac eksperymentalnych w laboratoriach Katedry Inżynierii Mechanicznej, Informatyki Technicznej i Chemii Materiałów Polimerowych. Zaowocowało to sformułowaniem takiej tematyki i zakresu, które stały się nie tylko moim hobby, ale pełnowartościowymi badaniami do zamieszczenia w kilku znanych zagranicznych czasopismach. Ostatecznie zaowocowały one przygotowaniem rozprawy doktorskiej, której publiczna obrona odbyła się 23 lutego br.

Jak czuł się Pan, robiąc coś co nie jest typowe, gdy jest się w wieku 70+?

Wszystko, co wydarzyło się w tej sprawie było możliwe dzięki bardzo otwartej postawie moich promotorów: dr hab. inż. Piotra Kulpińskiego, prof. PŁ i promotora pomocniczego dr inż. Edyty Matyjas-Zgondek, wielu ciekawych dyskusji w gronach koleżanek i kolegów z Instytutu Włókiennictwa i zakładów przemysłowych. Najważniejszą sprawą była bez względu na różnicę wieku, serdeczna atmosfera współpracy z całym zespołem pracowników Katedry.

Czy odnalazł Pan odpowiedzi na problemy, które Pana nurtowały?

Przeprowadzone badania wniosły nowe spojrzenie na mechanizm reakcji barwników reaktywnych z modyfikowanym włóknem bawełny. Uwzględnienie ładunków na powierzchni włókna i gęstości elektronowych reagujących ze sobą grup funkcyjnych, pozwoliły na ustalenie nowych mechanizmów reakcji i wpływu na właściwości użytkowe zabarwionych materiałów. Uzyskane wyniki wskazują również na możliwość dalszego kontynuowania badań z tego obszaru.

Gratulując naukowej dociekliwości, życzymy kolejnych sukcesów.