Wizyta w Batumi

09-04-2026

„Uniwersytet Państwowy im. Szoty Rustawelego w Batumi (BSU) to najważniejsza publiczna uczelnia wyższa w regionie Adżarii w Gruzji. Powstała w 1923 roku i posiada 9 wydziałów i 3 instytuty badawcze. BSU aktywnie uczestniczy w programach wymiany, takich jak Erasmus+”.

Tyle faktów od AI. Przeczytać ich można oczywiście nieskończenie więcej, ale reszta informacji będzie już ode mnie.

BSU, jakie zapamiętałam, to dostojna budowla w błękitnym kolorze zwrócona frontem w stronę Morza Czarnego. Przez okna większości tamtejszych sal zajęciowych i biur zobaczyć można plażę i bezmiar wody. W takich warunkach kształcą się tamtejsi studenci biznesu, technologii, nauk ścisłych i przyrodniczych. 

Uniwersytet nosi imię gruzińskiego wieszcza - autora eposu narodowego „Rycerz w tygrysiej skórze”. To zobowiązuje. BSU jest więc uczelnią nie tylko z tradycjami, ale także tradycyjną - w sposobie prowadzenia zajęć, hierarchii, relacji między profesorami i studentami. Uczestnicy Tygodnia Międzynarodowego, na który przyjechałam do Batumi w czerwcu 2025 roku powitani zostali przez władze uczelni i regionu z ogromną kurtuazją i szacunkiem. Ta podniosła atmosfera wymagała ode mnie zweryfikowania moich wyborów dotyczących ubioru. Bardziej formalny strój stanowczo lepiej wyrażał mój szacunek wobec organizatorów.

Dwa psy nad wodą, a na przeciwnym brzegu widok na miasto Widok na miasto

foto: Małgorzata Świt

Przyjechałam do Batumi jako przedstawiciel jednostki zajmującej się wsparciem studentów ze szczególnymi potrzebami, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tym, jak wygląda kwestia dostępności edukacyjnej w BSU, a także aby promować wśród tamtejszych studentów i pracowników Politechnikę Łódzką jako miejsce przyjazne do studiowania.

Jeśli chodzi o dostępność, to jest to dla BSU temat ciągle nowy i niebędący priorytetem, być może m.in. dlatego, że uczelnia jest i tak konkurencyjna w regionie, oferując m.in. studia w języku angielskim na kierunkach medycznych. Nie nadszedł więc jeszcze dla niej klimat sprzyjający pochyleniu się nad tą tematyką. 

Jeśli chodzi o promocję Politechniki Łódzkiej, to chyba się udało, gdyż po mojej wizycie dwoje studentów BSU aplikowało o semestr mobilności w Łodzi. 

Czy BSU jest zainteresowane naszym „know-how” w zakresie dostępności? Myślę, że może nie bezpośrednio, ale ziarno zostało zasiane. Na przykład obecnie oczekujemy rewizyty ze strony przedstawicieli BSU w Akademickiej Strefie Wsparcia. 

Ponadto, Tydzień Międzynarodowy to zawsze doskonała okazja do nawiązania znajomości z innymi jego uczestnikami i to niekoniecznie z uczelni zagranicznych. Z tego wydarzenia wróciłam bogatsza o kontakty z kolegami zajmującymi się metodyką nauczania i kognitywistyką.

Przy całym ujmującym kolorycie Batumi chciałabym nie przeoczyć faktu, że Tydzień Międzynarodowy, w którym brałam udział, został zorganizowany z niezwykłym profesjonalizmem i dbałością o szczegóły. Jednostka zajmująca się w BSU współpracą międzynarodową ma duże doświadczenie w organizowaniu takich wydarzeń. Robi to każdego roku. W programie ubiegłorocznego Tygodnia znalazły się wizyty na wszystkich wydziałach uczelni, spotkania ze studentami oraz prezentacje dotyczące projektów międzynarodowych, w których uczestniczy uczelnia. Był także czas na zaprezentowanie przez gości oferty swoich uczelni macierzystych przed pracownikami i studentami BSU. 

Całe wydarzenie zwieńczył uścisk dłoni Rektora przy wręczaniu dyplomów uczestnictwa w szkoleniu oraz imponujący tort z wizerunkiem patrona uczelni. Wszystko to uwiecznione w uczelnianej kronice fotograficznej.

Batumi ujęło mnie gościnnością i krajobrazami. Gospodarze zadbali o to, żeby uczestnicy wydarzenia poznali, oprócz uczelni, także bogatą kulturę i historię oraz oszałamiającą przyrodę regionu.

Samo miasto to nieustający kontrast między starą – portową częścią i futurystyczną dzielnicą z imponującymi drapaczami chmur, wszystko to pokryte ledwie zauważalną postsowiecką patyną. W mieście można się porozumieć czasem po rosyjsku a czasem po angielsku. 

Batumi to także psy - według naszych kryteriów bezdomne, a tak naprawdę pod opieką miasta i jego mieszkańców. Psy spotkać można wszędzie. Szczególnie zapamiętałam jednego biorącego kąpiel morską w blasku zachodzącego słońca, a potem bezpardonowo otrząsającego się z wody prosto na turystów, którzy wylegli na plażę, aby podziwiać słońce wpadające do morza.

Mobilność została zrealizowana w ramach programu Erasmus+, KA171-HED - Mobilność studentów i pracowników instytucji szkolnictwa wyższego.